Miasto społeczne

Publikuję go dzisiaj jako charakterystyczny "dokument chwili", przede wszystkim zaś jako wymowną ilustrację tych pesymistycznych przewidywań ówczesnych, którym tak szybko i tak gruntownie zaprzeczyła wkrótce - Historia. O, jakże jestem szczęśliwy, żem się wtedy omylił!... Każde wielkie miasto stołeczne - przede wszystkim zaś miasto stare, o kilkowiekowej przeszłości historycznej - posiada dwa wyraźnie różniące się oblicza. Jedno na dzień powszedni oraz dla codziennych gości i oglądaczy, związane z aktualną, dynamiczną chwilą i skierowane w stronę teraźniejszości, a ponad nią i w stronę przyszłości: oblicze metropolii. Drugie, rzadziej dostrzegane, tym więcej jednak zwracające uwagę w momentach wyjątkowych: oblicze strażnika pamiątek, obrócone w daleką przeszłość. Obydwa te oblicza posiadała również Warszawa. "Posiadała" - czas przeszły brzmi tu niby dzwon pogrzebowy - dzisiaj bowiem z tego drugiego oblicza pozostały jedynie wspomnienia, w najlepszym zaś razie jedynie szczątki bolesne, cień jakiś niewyraźny, słabo tylko odzwierciedlający poważną piękność oryginału.

Wojna .